Brelok w formie kiści winogrona.

Tym razem krótko postaram się przedstawić etapy pracy nad brelokiem, który był dla mnie nadzwyczajnym wyzwaniem. Nigdy wcześniej nie robiłem breloka w takiej formie.
Zgłosiła się do mnie sympatyczna pani z pytaniem czy będę w stanie wykonać dla niej brelok w kształcie kiści winogrona bo kontaktowała się z wieloma wytwórcami i nikt nie podjął się realizacji tego zlecenia. Zlecenie przyjąłem i zacząłem pracę od naszkicowania projektu. Podkreślam, że nie jestem dobrym rysownikiem. Moje szkice nazywam zazwyczaj rysunkami warsztatowymi. 😉

brelok-kiść-winogrona-projekt-rysunek-paweł-tucki-metalu-blask

Szkic breloka.

Projekt został zaakceptowany i rozpocząłem pracę nad kształtowaniem miedzianej blachy aby nadać jej zaprojektowaną formę. Po kilku kuciach na licu oraz odwrociu płaski kawałek blachy zaczynał nabierać kształtów kiści winogrona.

kiść-winogron-miedź-metaloplastyka-repusowanie-paweł-tucki-metalu-blask-1

Kiść repusowana w miedzianej blaszce.

Wytrasowałem kształt liścia i wraz z kiścią odciąłem od reszty blachy. „Żyłki” liścia wytłoczyłem puncą liniową a fakturę wygrawerowałem płaskim rytownikiem.

kiść-winogron-miedź-metaloplastyka-repusowanie-paweł-tucki-metalu-blask-2

Kiść wraz liściem odcięta od reszty blachy.

Tak przygotowaną kiść przylutowałem do tła wyciętego z miedzianej blachy o grubości 1,5 mm. Lutowałem srebrnym lutem twardym. Dolutowałem również łodyżkę, która pełni rolę zaczepu na klucze. Żeby oddać jak najwierniej wszelkie detale to na łodyżce wyrytowałem fakturę kory. Na odwrociu, na życzenie klientki wygrawerowałem łacińską sentencję. Całość została wypolerowana i oksydowana ogniowo.
Szerokość tarczy 44 mm, wysokość 58 mm.

kiść-winogron-miedź-metaloplastyka-repusowanie-paweł-tucki-metalu-blask-4

Gotowy brelok.

Dziękuję za odwiedzenie mojego bloga i zapraszam ponownie. Jeżeli macie zlecenie, którego inni twórcy nie chcą się podjąć, zapraszam do kontaktu ze mną. Zrobię co w mojej mocy aby Wasze zlecenie zostało wykonane.

Reklamy

Dziś o tym jak powstaje miedziana obrączka w formie gałązki.

Przygotowanie materiału.

Miedź jest materiałem plastycznym i bardzo dobrze kształtuje się ją na zimno. Jednak podczas kucia utwardza się i trzeba ją poddać procesowi glejowania, czyli nagrzania do jasno czerwonej barwy i szybkiego ostudzenia w wodzie. Ja przed przystąpieniem do tej pracy drut również poddaję temu procesowi i powtarzam go tyle razy ile wymaga dana obróbka.

obraczka-galazka-miedz-glejowanie-pawel-tucki-metalu-blask-1

Glejowanie drutu.

Kucie.

Drut o średnicy 3 mm na potrzeby tej obrączki kuję na odcinku około 1/3 długości tak aby nadać mu zbieżność, żeby na końcu osiągnąć średnicę około 1,5 mm do 2 mm. Tak jak pisałem powyżej po każdym przekuciu odcinka, glejuję drut i kuję ponownie, aż do uzyskania odpowiedniego wymiaru.

obraczka-galazka-miedz-kucie-pawel-tucki-metalu-blask-2

Kucie drutu.

obraczka-galazka-miedz-kucie-pawel-tucki-metalu-blask-3

Kucie zakończone.

Kształtowanie obrączki.

Wymiary kutego drutu osiągnięte to można przystąpić do kształtowania obrączki. Zwijam drut i wyklepuję na ryglu aby osiągnąć zaplanowany rozmiar. Końce drutu zakładam jeden na drugi tak aby częściowo je zapleść.

Kształtowanie obrączki na ryglu.

Kształtowanie obrączki na ryglu.

Końce obrączki zaplecione.

Końce obrączki zaplecione.

Lutowanie.

Teraz należy obrączkę zlutować aby przy dalszej obróbce nie zmieniała rozmiaru. Przed lutowaniem należy pozbyć się tlenków z powierzchni miedzi. Ja miedź bejcuję w kwasku cytrynowym przez kilka minut. Po wyjęciu z kwasku płuczę pod bieżącą wodą a miejsca lutowane czyszczę dodatkowo miękką szczotką mosiężną lub stalową. Teraz miejsca lutowane należy pokryć lutówką. Ja używam lutówki i płynu osłonowego w jednym co pozwala na obniżenie temperatury topienia lutu srebrnego i zabezpieczenie przed utlenianiem w płomieniu palnika. Na tym etapie lutuję twardym lutem srebrnym w drucie pociętym na pełki. Aby dobrze zabezpieczyć lutowane miejsca pokrywam je lutówką lekko grzeję, jak lutówka zbieleje i zacznie się pienić smaruję ponownie, znów grzeję i powtarzam tę czynność aż lutowane miejsce będzie szczelnie pokryte lutówką w postaci białego nalotu.

Lutowane miejsca zabezpieczone lutówką.

Lutowane miejsca zabezpieczone lutówką.

Po zlutowaniu kontrola jakości lutu studzenie i jeszcze jeden rzut oka na lutowane miejsce z jednej strony…

Obrączka zlutowana.

Obrączka zlutowana.

… oraz z drugiej strony.

Kontrola jakości lutu.

Kontrola jakości lutu.

Czas na przygotowanie z kawałków drutu krótkich gałązek, które zostaną przylutowane do zwiniętej już głównej gałązki i będą wystającymi sękami. 😉 Do tego lutowania używam miękkiego lutu srebrnego.

Przygotowanie krótkich gałązek, sęków.

Przygotowanie krótkich gałązek, sęków.

Gałązki przylutowane więc teraz opiłowuję je pilnikami aby nadać im zaplanowany kształt.

Przylutowane gałązki.

Przylutowane gałązki.

Grawerowanie.

Gałązka ma już zadowalające mnie kształty, zatem przystępuję do grawerowania aby nadać gałązce fakturę kory. Używam do tego rytownika półokrągłego i soczewkowego. Obrączkę przytrzymuję w drewnianej klubie. Należy szczególnie uważać na palce, bo rytowniki w zadziwiająco łatwy sposób je kaleczą. Potrafią się wbić naprawdę głęboko. Ja zaledwie lekko się drasnąłem i krew pociekła. 🙂

Grawerowanie.

Grawerowanie.

Wykończenie i oksydowanie.

Po wyrytowaniu kory czas na wykończenie. Wewnętrzną część obrączki szlifuję tak aby była płaska. Następnie całość poleruję, odtłuszczam, suszę i nakładam czarną oksydę w płynie. Płuczę w zimnej wodzie a następnie gorącej. Na koniec poleruję delikatnie tak aby oksyda pozostała w zagłębieniach, co podkreśli plastykę graweru.

obraczka-biżuteria-galazka-miedz-grawerowanie-pawel-tucki-metalu-blask-14

Obrączka miedziana gałązka gotowa.

obraczka-biżuteria-galazka-miedz-grawerowanie-pawel-tucki-metalu-blask-13

Obrączka miedziana gałązka.

Dziękuję za przeczytanie całego wpisu. 🙂 Zachęcam do zrobienia takiej obrączki. Kto jednak nie czuje się mocny w takich pracach może zamówić u mnie wykonanie obrączki. Z przyjemnością wykonam każdy rozmiar.
Pozdrawiam i zapraszam ponownie do czytania kolejnych wpisów.